|
|
|
Sezon 05/06 oczami trenera Marka...:. | |
![]() Strona Główna WITAM i gratuluję sukcesów w minionym sezonie. Myślę, że na uroczystym zakończeniu sezonu, które odbędzie się w czerwcu na Błoniach poleje się szampan... -Marek Klęczek- Na pewno, strumieniami... Pikolo oczywiście -cieszysz się, że już po sezonie? -MK- tak, był to ciężki sezon i cieszę się, że już po...Teraz czas dla rodziny. -Rozumiem, Szymon przechodzi do juniorów, a teraz przyszedł czas na córki Kasię i Marysię, czyli coś w stylu Tlałek. -..../śmiech/
-Wracając do minionego sezonu, Wojtek Zagórski twój wychowanek, obecnie prowadzony przez Roberta Zubka jest mistrzem Polski w super gigancie, Klaudia Górecka jest mistrzem Polski w slalomie kat. Junior młodszy, Szymon Klęczek wicemistrz Polski w slalomie... Dodam jeszcze dwa nazwiska Dawid Strzelecki, Sebastian Rudnicki (z lewej) i mamy drużynę, która zdobyła tytuł najlepszego klubu w Polsce dla MKN ZRYW. Czy trener może wymarzyć sobie coś więcej? -MK- Wszystko jest kwestią, jak daleko posuniemy się z marzeniami. Ja zbyt daleko nie wybiegałem. To jest sport, gdzie wszystko można wygrać lub przegrać. Wiedziałem, że mam dobrą drużynę i w nią wierzyłem. Ta drużyna w tym sezonie zrobiła więcej niż było zaplanowane. - Zacznijmy od początku, a początek to Kluszkowce SL i Krynica GS -MK- Po pierwszych startach miałem mieszane uczucia, bo o Klaudię byłem spokojny (5m w SL). Wiedziałem ze to jeszcze nie czas, a i stok w Kluszkowcach nie jest w jej guście, natomiast Szymon wygrał i tu bardzo się cieszyłem, a zarazem miałem obawy, czy nie za wcześnie tak wysoka forma... -dalej...
-MK- Dalej było w normie, Klaudia na przemian 2 i DSF. Musieliśmy sobie porozmawiać, bo wkradł się niepokój i presja, co wynikało z chęci zwycięstwa. Szymon wjeżdżał do szóstki, Dawid też zaczął się pokazywać... Byłem zadowolony, ale myślałem, co będzie dalej, bo mój plan to szczyt formy, na OOM. -Pozwolisz, że ci przerwę, bo pamiętam jak dwa lata temu już mówiłeś, że drugi rok juniora młodszego będzie najważniejszym sezonem i cały cykl przygotowań temu jest poświęcony. Posunąłeś się dalej mówiąc, że OOM to będą te zawody, gdzie będziesz chciał osiągnąć najwyższą formę u zawodników. Jak Ty tego dokonałeś, bo dziś patrząc na wyniki trafiłeś w stu procentach?.. -MK- Tak mówiłem? No dobra... Wszyscy wiedzą, że narciarstwo to wielkie nakłady finansowe, które ponosimy my rodzice. Mówię my, bo też jestem rodzicem i wiem ile to kosztuje: sprzęt, lodowce, treningi. Trudno jest konkurować mając trzy lodowce z tymi, co mają np. osiem. Postanowiłem podejść do tego inaczej. Na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, co jakiś czas robimy badania wydolnościowe, które mówią mi, na co stać moich zawodników. Każdy trening opiera się na testerach i limitach tętna, dzięki czemu uniknęliśmy, np. zmęczenia materiału. Myślę, że to była jedna z dróg do sukcesu, poza tym wreszcie zaczęli mnie słuchać... /śmiech/
- Dobrze, a więc lecimy dalej... -MK- Po pierwszej części miałem dwóch zawodników w reprezentacji na wyjazd do Skofja Loka- Szymon i Klaudia, po korektach w końcu Klaudia pojechała do Pinzolo, czym spełniła swoje marzenie i ucieszyła rodziców...
-...I to jak bardzo, bo to przecież Mistrzostwa Świata. -MK-... Do zawodów FIS przygotowywaliśmy się na Klimczoku. Już jesteśmy po sezonie i mogę zdradzić jeden z sekretów naszego sukcesu. Nie była to bułka z bananem, lecz przepyszne jedzono, jakim raczyliśmy się w schronisku na Klimczoku (autorstwa Pani Dorotki i jej zespołu) i wieczorna atmosfera górskiego schroniska (autorstwa Pana Krzysia). Myślę, że to miało kluczowe znaczenie. Szymon i Klaudia poczuli się pewniej, nie było już presji i co najważniejsze forma rosła. Taki wyjazd z reprezentacją to świetna przygoda i nauka, pokazuje miejsce w szeregu i uczy pokory, a więc na OOM pojechaliśmy "odmienieni". A takie zawody jak w Szczyrku gdzie na pudle miałem trzech zawodników (Szymon, Dawid i Klaudia) pozwalają patrzeć z optymizmem w przyszłość.
- Wyniki z OOM znamy, ale jak Ty to widziałeś. -MK- Po pierwszych gigantach, gdzie byli o krok od medalu, było mi ich tak żal, że chciałem im powycinać medale z ziemniaków, ale co ciekawe, o Klaudię byłem spokojny, a po slalomie do kombinacji wiedziałem, że w slalomie będzie złoto. Obawiałem się trochę o Szymka, nie wiem, dlaczego, może taka ojcowska więź. Mówimy ciągle o Jokerach, a należy tu podkreślić rolę moich Asów -Dawida i Sebastiana, bo bez nich nie byłoby drużyny i drużynowego mistrzostwa Polski. - Po Olimpiadzie Młodzieży, druga część sezonu...
-MK- W drugiej części udowodniliśmy, że sukcesy na OOM nie były dziełem przypadku. Taki dzień jak na Nosalu w Zakopanem długo się pamięta: dwóch moich zawodników na najwyższym stopniu podium. Dawid "skubał" swoich starszych kolegów udowadniając, że za rok będzie się liczył... Zamykając sezon: Szymon drugi, a Klaudia trzecia w klasyfikacji generalnej i to, co nie udało się wcześniej, udało się teraz - razem pojechaliśmy do Abetone. A już myślałem, że w końcu odpocznę, ale z dwójką to już musiałem jechać... Zdjęcia z tego wyjazdu można oglądać na naszej stronie, a teraz czas na naukę i nadrabianie zaległości w szkole. - Dzięki serdeczne za rozmowę. Myślę, że, nasi kibice i miłośnicy narciarstwa chętnie poznają sekrety naszego sukcesu. Zapraszamy na nasze treningi, szczegóły wkrótce na stronie...Pozdrawiam ~d@g. |